Legendy pokera: Stu Ungar
Stu Ungar (ur. 8 sierpnia 1953 w Nowym Jorku, zm. 22 lutego 1998 w Las Vegas) to być może największa legenda pokera, człowiek przez wielu obwołany największym graczem w historii.
Ungar urodził się w rodzinie żydowskiej i dorastał w Lower East Side na Manhattanie. Po śmierci ojca Stu, w wieku 18 lat, zaczął się na poważnie zajmować hazardem. Ungar stał się członkiem rodziny gangsterskiej, a grę umożliwił mu Viktor Romano - gangster, który znał kilka języków i był obdarzony pamięcią pozwalającą mu podczas pobytu w więzieniu nauczyć się na pamięć całego słownika. Ungar był wyjątkowo nielubiany za głośną krytykę swych rywali, lecz miał nad sobą parasol ochronny w postaci protekcji Romano. Jako młody zawodnik nosił przydomki „Karate Kid” - bo grał wyjątkowo odważnie i „The Kid” - gdyż był mikrej postury.
Ungar w wieku 10 lat wygrał lokalny turniej w gin rummy (remik gin). W 1976 roku mówiono o nim jako o jednym z najlepszych graczy w Nowym Jorku. W końcu został uznany najlepszym graczem gin rummy w historii i nikt nie chciał grać z nim. Podobna sytuacja miała miejsce po przeprowadzce Stu do Las Vegas. Był tak dobry, iż proszono go, by przestał grać, bowiem wielu zawodników zagroziło, iż po prostu przestaną do kasyn przychodzić.
W 1980 roku Stu wziął udział w World Series of Poker (WSOP), gdyż miał ochotę zagrać o większe stawki. 7 lat później w jednym z wywiadów Ungar przyznał, iż po raz pierwszy zagrał wtedy w Texas Hold'em. Chudy pokerzysta wygrał Main Event, pokonując legendarnego Doyle'a Brunsona. Został najmłodszym czempionem w historii, w 1989 roku odebrał mu ten tytuł Phil Hellmuth. W 1981 roku „The Kid” obronił tytuł wygrywając z Perrym Greenem.
Ungar miał IQ geniusza i fotograficzną pamięć, co pozwalało mu być mistrzem w grze w blackjacka. I znów powtórzyła się historia: „Karate Kid” był tak dobry w blackjacka, że nie pozwalano mu w niego grać. Jednak w 1982 roku został oskarżony, iż oszukiwał grając w te grę w Atlantic City. Ungar zaprzeczył tym oskarżeniom. Wygrał proces, lecz jak się później zwierzył, był nim tak wycieńczony, że nie mógł wygrać następnych WSOP.
Następne lata przyniosły Ungarowi rozwód i uzależnienie od narkotyków. Do gry wrócił w 1997 roku, dzięki czemu zyskał nową ksywę - „The Comeback Kid”. Otrzymał pożyczkę od przyjaciela, Billa Baxtera, i zagrał w Main Event. Mimo tego, iż nie stawiano na Stu, ten wygrywa motywowany chęcią odniesienia sukcesu dla swojej córki.
Wielką wygraną trwoni na narkotyki i w zakładach sportowych. W 1998 roku Baxter znów proponuje pożyczkę Ungarowi, ten jednak - ze względu na nałóg - nie jest w stanie grać. Stu chowa się przed opinią publiczną, żyje w hotelach. I właśnie w jednym z nich, w Oasis Motel w Las Vegas, zostaje znaleziony martwy. Wieloletnie uzależnienie od narkotyków sprawiło, iż nie wytrzymało serce „The Kida”.
Tak skończyło się życie najbarwniejszej postaci w historii pokera, Stu Ungara, który zarobił przy pokerowym stoliku podobno 30 000 000$. W 2003 roku miała miejsce premiera filmu „High Roller: The Stu Ungar Story” wyreżyserowanego przez A.W. Vidmera. Główną rolę zagrał Michael Imperioli.
